Pakiet kolejkowy uchwalony

Posłowie 22 lipca 2014 r. uchwalili trzy ustawy z tzw. pakietu kolejkowego i pakietu onkologicznego. Ich główne założenia to poprawa dostępu do specjalistów dla wszystkich pacjentów oraz uprzywilejowanie pacjentów onkologicznych.



Sejm, dzięki głosom koalicji PO-PSL, uchwalił nowelizacje ustaw: o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych oraz o zawodzie pielęgniarki i położnej, a także o konsultantach w ochronie zdrowia. Posłowie przyjęli też sześć z 21 zgłoszonych podczas drugiego czytania poprawek. Większość poprawek zgłosił PiS i te zostały odrzucone. Poparcie uzyskała natomiast poprawka klubu PSL dotycząca rozszerzenia kompetencji pielęgniarek i położnych. Przyjęto też m.in. poprawkę PO, która określa kryteria, jakimi ma kierować się dyrektor oddziału NFZ, sporządzając plan zakupu świadczeń opieki zdrowotnej do czasu ogłoszenia pierwszych regionalnych map zapotrzebowania zdrowotnego.

Głosowanie nad projektami i zgłoszonymi poprawkami trwało godzinę i było przerywane licznymi pytaniami posłów PiS, TR i SLD, którzy zarzucali rządowym projektom, że wcale nie skrócą kolejek. Minister Zdrowia Bartosz Arłukowicz w odpowiedzi pytał posłów opozycji, czy są za skróceniem kolejek, czy przeciw. "Powinno się udać" - apelował.

Nowe przepisy zakładają zniesienie limitów w onkologii, ale tylko tam, gdzie dotrzymane będą terminy diagnostyki i leczenia oraz zapewniona będzie odpowiednia jakość. Wzmocniona ma być rola lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej. Nacisk położony będzie na leczenie ambulatoryjne, jednodniowe, które jest najbardziej komfortowe dla pacjenta. Leczenie szpitalne ma być prowadzone tylko w przypadkach, w których jest to konieczne, a nie "korzystne organizacyjnie". Pacjent z podejrzeniem lub rozpoznaniem nowotworu otrzyma Kartę Pacjenta Onkologicznego, która będzie uprawniała do szybkiej diagnostyki i wizyt u specjalistów bez skierowania. Pacjent będzie miał też przydzielonego koordynatora leczenia.

Zmiany mają pozwolić na lepszy dostęp do specjalistów. Świadczeniodawcy mają co tydzień przekazywać do NFZ informacje o pierwszym wolnym terminie, w którym dane świadczenie może zostać udzielone. Będą także mieli obowiązek prowadzenia list oczekujących w formie elektronicznej. Wprowadzone będzie finansowanie porady receptowej, gdyż wiele wizyt odbywa się jedynie w celu przedłużenia recepty.

Pielęgniarki z tytułem magistra będą mogły ordynować określone leki, zaś z tytułem licencjata - kontynuować recepty na zlecenie lekarza. Mają zyskać także prawo zlecania pewnych badań diagnostycznych.

Zmieni się rola Narodowego Funduszu Zdrowia, w szczególności wycena świadczeń zostanie przeniesiona do Agencji Oceny Technologii Medycznych. Wzmocniona ma również zostać rola konsultantów krajowych, m.in. poprzez większą współpracę z konsultantami wojewódzkimi.


autor/ źródło: Wojciech Haniszewski

Wojciech Haniszewski

Adwokat Wojciech Haniszewski to dyrektor zarządzający Kancelarii Prawnej LexFirma.pl w Krakowie. Jest absolwentem Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu…


Zobacz też

 Przeczytaj dodatkowo




Wspólna inicjatywa INTER Polska i Naczelnej Izby Lekarskiej w sprawie bezpłatnej pomocy prawnej dla lekarzy


TU INTER Polska oraz Naczelna Izba Lekarska podpisały porozumienie, w ramach którego ubezpieczyciel zapewnienia wszystkim lekarzom i lekarzom…



Rusza sezon szczepień przeciwko grypie

Polacy wydają coraz więcej na leki bez recepty.…

Redakcja

Implanty podskórne – przyszłość antykoncepcji?

Zmiana stylu i tempa życia, podróże, aktywność fizyczna wymuszają zmianę podejścia do antykoncepcji. Tradycyjne tabletki, choć skuteczne, wymagają żelaznej dyscypliny w przyjmowaniu, są także obarczone wieloma wadami i przeciwwskazaniami. Jak wynika…
Katarzyna Wróblewska/medexpress.pl
Prasa

e-WUŚ wskazuje, że liczba nieubezpieczonych spadła…

Stanowisko NRL: MZ odpowiada za chaos przy wprowadzaniu…

Z ankiet wyłonił się przykry obraz wizyty ginekologicznej…

Wiele przypadków choroby Alzheimera to efekt stylu…

Tymczasowe zalecenia dla pracodawców w związku z…

Groźne nowotwory krwi są w Polsce zbyt późno rozpoznawane